piątek, 15 sierpnia 2014

Tarta chałwowa z jeżynami

  Chałwa, jeżyny i czekoladowy spód czy może być coś wspanialszego? Jak zobaczyłam ten przepis na blogu Vegazone, oszalałam, po prostu musiałam to upiec. Jak to zwykle bywa w moim przypadku zabrałam się za to około godziny 23. Ostatnio mam dziwny przypływ energii i tylko modlę się by trwało to już zawsze. Przed urlopem byłam tak wykończona, że wracałam z pracy i zasypiałam. Nie wiem czy pomaga magnez, czy ćwiczenia, ale coś działa. Następnego dnia wstałam wcześnie rano z krzykiem STOP!!!, muszę zrobić zdjęcie hehe. Potem wszyscy zasiedli do degustacji i oczywiście musiało pojawić się ale...jak zwykle to mi coś  nie pasuje. Tarta smaczna, ale nie powaliła mnie na kolana, znów w mojej głowie kłębiły się różne myśli. Może by tak zrobić spód z ciasteczek na przykład oreo, na pewno trzeba dodać trochę więcej cukru do masy serowej, ach smutno mi trochę było. Poza tym jakiś czas temu piekłam sernik chałwowy i tam był dodatek kawy, co podkręcało cały smak i tu miałam ochotę ją dodać, ale moja mama nie lubi smaku kawy, więc zdecydowałam się ją pominąć. Może właśnie pamięć o tamtym serniku wywołała mieszane odczucia co do tej tarty.  Miało być perfekcyjnie, a wyszło zwyczajnie, co jak się okazało było kompletnie mylnym stwierdzeniem. Następnego dnia, postanowiłam, że tarta dostanie jeszcze jedną szansę. Ukroiłam kawałek i ku mojemu zdziwieniu było już znacznie lepiej, jakby wszystko się przegryzło i stworzyło wspaniałą fuzję smaków. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że zjadłam aż dwa kawałki. Masa serowo-chałwowa wcale nie jest słodka, dżemik jeżynowy jest dość kwaskowy, a mimo to bardzo mi to zasmakowało i to do tego stopnia, że o 3 w nocy zrobiłam wycieczkę do lodówki...Czułam się jak Nigella wyjadająca pozostałości z lodówki. Nurtuje mnie jedno pytanie w czym tkwił problem? Może pierwszego dnia moje zmysły były zaprzątnięte czymś innym i nie pozwoliły skupić się na smaku...., a może rzeczywiście dodatkowy dzień w lodówce zdziałał cuda lub co najbardziej prawdopodobne, po prostu kobieta zmienną jest? :D

Tarta chałwowa z jeżynami                        


Składniki:
Spód:
* 300 g mąki pszennej 
  (może być krupczatka)
* 150 g zimnego masła
* 75 g cukru  pudru
* 2 łyżki kakao
* 1 żółtko
Masa sernikowa:
* 300 g chałwy 
* 200 g naturalnego serka homogenizowanego 
  (może być inny serek o gładkiej konsystencji 
   np. ricotta)
* 2 jajka
* 4 łyżki cukru pudru
* czubata łyżka mąki ziemniaczanej 
   lub waniliowego budyniu w proszku
Jeżynowy dżemik:
400 g jeżyn (można zastąpić innymi owocami 
  - jagodą, borówką, wiśnią lub maliną)
* 150 ml wody (trochę więcej niż pół szklanki)
* 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
* 4 łyżki cukru dark muscovado 
   (można zastąpić zwykłym)
   jeśli jeżyny są kwaśne można dać 5 łyżek
* 1 łyżka octu balsamicznego (winnego
   różowego lub 2 łyżki soku z cytryny)
Przygotowanie:
Ciasto: Wszystkie składniki dajemy do miski i miksujemy, bądź na stolnicy sypiemy mąkę tak, by powstał kopczyk, robimy wgłębienie i dajemy w nie pozostałe składniki, wszystko siekamy nożem, aż powstaną drobne grudki. Następnie zagniatamy, aby składniki dobrze się połączyły, tworzymy kulę, zawijamy w folię i wstawiamy na godzinę do lodówki. Kulę po wyjęciu rozwałkowujemy na okrągły placek większy niż średnica formy tak by wystarczyło na boki. Ciasto najlepiej włożyć pomiędzy dwa arkusze papieru do pieczenia i wówczas wałkować,zaoszczędzi to problemu z ciastem przyklejającym się do wałka. Formę smarujemy masłem i wykładamy ciastem po czym dajemy na pół godziny do lodówki. Piekarnik nagrzewamy do 185 stopni, ciasto przykrywamy papierem do pieczenia lub folią aluminiową, a na wierzch wysypujemy fasolę lub kulki ceramiczne i pieczemy około 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy, zdejmujemy papier, kulki i pieczemy jeszcze 5 minut.
Masa serowa: Podczas podpiekania ciasta przygotowujemy  masę serową. Do miski dajemy serek homogenizowany, pokruszoną chałwę, jajka, cukier i mąkę. Wszystko miksujemy do uzyskania jednolitej masy i połączenia się składników.
Wyjmujemy ciasto i na podpieczony spód wylewamy gotową masę serowo-chałwową, zmniejszamy temperaturę do 175 stopni i pieczemy 35-40 minut, aż masa serowa się zetnie i delikatnie zarumieni.
Dżemik jeżynowy: Do garnka wlewamy połowę wody, dodajemy cukier i mieszamy i zagotowujemy aż cukier się rozpuści, wtedy dodajemy jeżyny i doprowadzamy do wrzenia. W międzyczasie w pozostałej wodzie rozpuszczamy mąkę ziemniaczaną i dodajemy do wrzącej masy jeżynowej, mieszamy i gdy całość zacznie gęstnieć (po około 2 minutach) zdejmujemy z ognia. Owoce nie powinny się za bardzo rozlecieć. Masa nie musi być  sztywna, że aż łyżka stoi, po włożeniu do lodówki na pewno stężeje.  Dżemik delikatnie studzimy, ale jeszcze ciepły wykładamy na tartę. Ostudzoną tartę najlepiej na całą noc włożyć do lodówki.
Smaczego!!!






4 komentarze:

  1. Już się zakochałam w tym połączeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłam :) My się w niej zakochaliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, choć dopiero po drugim kawałku... :D

      Usuń