Pamiętacie Psa Pankracego? My tak i dlatego śpiewamy:
"Łapy, łapy, cztery łapy,
a na łapach pies kudłaty.
Kto dogoni psa, kto dogoni psa?
Może Ty, może Ty, może jednak ja!?"
Zacznijmy od tego, że parówki do najzdrowszych nie należą, ale w menu dziecięcym są na najwyższym podium. Jak słyszę od Emilki, dodaj jeszcze parówkę to ręce mi opadają i dziwię się, że jeszcze jej się nie znudziły? Tak więc by urozmaicić pizzę z parówką, zrobiłyśmy psa. Gdzieś w jakiejś gazecie widziałam taki pomysł i dziś postanowiłyśmy przetestować. Towarzyszyła nam dobra zabawa i mnóstwo pytań,
- "a ten piesek może stać?"
- Nie
- jak to nie?!
- a w jaki sposób chciałabyś to zrobić?
- ułożymy go na pluszaku!
- hmm i upieczesz dwa pieski?
- TAK!!!
- to nie jest dobry pomysł
- dobrze mamusiu, ten piesek będzie odpoczywał, bo zjadł parówkę...
- :D
Dopiero teraz pisząc ten post wpadłam na pomysł jak upiec stojącego pieska, ale to następnym razem wypróbujemy :). Przypomniał mi się koszyczek wielkanocny, można owinąć folią aluminiową butelkę i ułożyć na niej brzuszek, a nóżki po bokach. Zobaczymy co wyjdzie i czy nóżki utrzymają brzuszek, a jak postawić ogon.. hmm? Dzieci każdego dnia stawiają przed nami mnóstwo wyzwań, rozwijają same siebie i pomagają rodzicom nie stać w miejscu, czasem słyszę "no mamusiu rusz głową" :D To dopiero mobilizuje do działania :D
Nasza wersja psa ma oczy koloru zielonego, można zrobić je także z czarnych oliwek lub plasterków rzodkiewki w które można wbić po ziarenku pieprzu - przyklejamy na odrobinę musztardy. Piesek posiada też uśmiech, bo bez tego ani rusz i nosek, który niestety nam odpadł :)
Jeśli nie chcecie robić 3 piesków, można pozostałe ciasto zamrozić. Potem wystarczy wyjąć, poczekać, aż się rozmrozi i zrobić pizzę, albo pieska...
Domowy hot dog - pies z parówką

Składniki: 3 pieski
Ciasto:
* 500 g mąki pszennej
* 1 łyżeczka soli
* 7 g suchych drożdży instant
* 300 ml ciepłej wody
* 1 łyżeczka cukru
* 2 łyżki oliwy z oliwek
Dodatkowo:
* 3 parówki
* keczup
* starty ser mozzarella
Oczy i nos:
* 4 oliwki zielone lub czarne
* może być też 6 plasterków rzodkiewki i 6 ziarenek pieprzu
Przygotowanie:
Przygotowujemy rozczyn, drożdże wsypujemy do ciepłej wody, dodajemy cukier, oliwę i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na 10 minut, aż drożdże zaczną pracować i trochę się spienią. Mąkę przesiewamy do miski i mieszamy z solą, następnie wlewamy rozczyn z drożdży. Wszystko razem mieszamy,a gdy składniki się połączą, przekładamy ciasto na stolnicę i zagniatamy przez 15 minut. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne, a co najważniejsze nie powinno kleić się do rąk, jeśli tak się dzieje można odrobinę podsypać mąką. Wkładamy ponownie do miski smarujemy oliwą, przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, minimum na 1 godzinę, aż ciasto podwoi swoją objętość. Po upływie tego czasu w pięknie wyrośnięte ciasto uderzamy pięścią dzielimy na trzy części i z każdej z nich odrywamy po kawałku ( tak by wystarczyło na uszy, nogi i ogon). Większy kawałek rozwałkowujemy, kładziemy smarujemy keczupem, kładziemy parówkę i sypiemy serem (dużo). Następnie zwijamy, dociskamy miejsce połączenia, tak by nic się nie wylewało. Korpus z jednej strony lekko rozciągamy, tak aby powstał pyszczek. Z pozostałych kawałków formujemy wałeczki i układamy ogon, łapki i uszy (delikatnie spłaszczamy). Pieski kładziemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, choć w zasadzie, możne je kompletować od razu na blaszce. Odstawiamy jeszcze na 15 minut do wyrośnięcia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i pieczemy 20 minut. Rzodkiewki obieramy, kroimy na plasterki, wbijamy po ziarenku pieprzu, smarujemy z jednej strony musztardą i przyklejamy. Z przekrojonej na pół oliwki robimy nos,a widelcem robimy łapki
Kto dogoni psa, kto dogoni psa? Może Ty, a może jednak ja!?
Smacznego!!!