niedziela, 15 czerwca 2014

Biscotti di Prato

 Boungiorno!!!
  Dziś na śniadanie wypiekałyśmy biscotti, znane także jako cantucci, cantuccini lub biscotii di Prato (nazwa pochodzi od miasta Prato w Toskanii). Zawsze marzyło mi się, by kiedyś tam pojechać, nie ukrywam, że byłam pod ogromnym wpływem filmu "Pod słońcem Toskanii". Poranki przy dobrej kawie, spacery pod błękitnym niebem, a przede wszystkim zapierające dech w piersi widoki: malownicze wzgórza, poletka słoneczników, winnice, a także gaje oliwne, ach... Wszystko to sprawia, że spływa na nas fala spokoju, ukojenia, a sielskie toskańskie klimaty pozwalają zapomnieć o wszystkim i zachęcają, by czerpać z życia pełnymi garściami...Dzisiejszy poranek w niczym nie przypomina tego toskańskiego, ale te pyszne biscotti pomagają uruchomić wyobraźnię tak, że aż serce przepełnia radość.
 Wracając do pieczenia to jest to akcja weekendowa Wypiekanie na śniadanie, a przepis opracował autor bloga http://www.chleby.info. Fajne jest takie wspólne, choć niestety tylko wirtualne pieczenie. Przy okazji, można dowiedzieć się sporo o tym wypieku. Zacznę od tego, że nazwa biscotti oznacza po włosku - podwójnie pieczone. Można spotkać różne odmiany, z różnymi dodatkami, ale te oryginalne biscotti di Prato ograniczają się wyłącznie do migdałów i skórki z cytryny. Można dodawać żurawinę, orzechy, pistacje lub suszone  owoce. Włosi jadają te suchary maczając je w kawie, ewentualnie jako dodatek do słodkiego toskańskiego deserowego wina Vin Santo. Szczelnie zamknięte możemy przechowywać nawet przez kilka miesięcy, choć nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się to sprawdzić. Jednak najwspanialsze w tym byłoby, to że  w pochmurny dzień mogłabym je wyciągnąć i nie tylko cieszyć się ich smakiem, ale i powrócić myślami do Toskanii :D
  Zapach jaki rozchodzi się po kuchni przypomina mi keks z białą czekoladą, dlatego też niektóre polałam czekoladą i ułożyłam świeże truskawki, obłędne!!! Żurawina i biała czekolada to połączenie idealne, niestety jak na złość nic się nie zachowało.
Dziękuję za świetny pomysł na dodatek do kawy, są przeepyszne, a do tego zza chmur wyszło słońce :D


Biscotti di Prato                                      

Składniki:

* 70 g białego cukru
* 1 jajko

* 150 g mąki pszennej
* 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
* szczypta soli
* skórka otarta
z 1 cytryny

* 100 g migdałów w całości ze skórką








Przygotowanie:

Do misy miksera wbijamy jajko, wsypujemy cukier i ucieramy na gładką puszystą masę. I to właściwie jest cały sekret udanych biscotti: jajko musi być utarte na puch, bardzo dokładnie.
Następnie dodajemy sól i skórkę cytrynową (oczywiście cały czas miksując). Proszek do pieczenia mieszamy z mąką i bardzo powoli, po łyżeczce dodajemy do wciąż miksującej się masy. Miksujemy jeszcze około minuty, żeby wszystko się połączyło. Przestajemy miksować i dorzucamy migdały (w całości). I teraz delikatnie mieszamy całość ręcznie. To znaczy przy pomocy jakiejś łyżki, szpatułki, itp.
Moczymy dłonie (mokrymi lepiej formować klejące się ciasto) i na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lepimy coś na kształt dużego batona (wymiary mniej więcej: 25 cm długości, 6 cm szerokości i 2 cm wysokości).
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni (grzałki góra-dół) i pieczemy ciasto 25 minut. Po tym czasie wyjmujemy na kratkę do ostygnięcia. Po jakichś 20 minutach kroimy na kawałki o szerokości około 1-1,5 cm. Kawałki te ponownie układamy na blasze i pieczemy około 8 minut. Przekręcamy na drugą stronę i pieczemy kolejne 8 minut.


Buon appetito!!!







Biscotti piekli razem ze mną:

Paweł z chleby.info

17 komentarzy:

  1. Wow..dodatkowo czekolada i maliny ..pycha..dzięki za wspólne pieczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te biscotti są pycha! Ja do swoich dodałam żurawinę, żeby było coś miękkiego;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszne biscotti, dziękuje za wspólne pieczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No no takiej kuszącej wersji to jeszcze nie wiedziałam... Dzięki za wspólne wypiekanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takiej pysznej wersji to jeszcze nie widziałam....Dzięki za wspólny czas przy piekarniku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za wspólne wypiekanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za wspólną akcję :-) Do następnej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super pyszne sucharki :-) dziękuje za wspólne wypiekanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ smakowite :) Dziękuję za wspólny czas przy piekarniku!

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne! dziękuję za wspólne wypieki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmm wersja z truskawkami - super pomysł :) Dzięki za wspólne pieczenie i do następnego razu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję za wspólne pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne i chrupiące u mnie wersja razowa , dziękuję za wspólne pieczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za wspólne pieczenie . Bardzo mi się podobają takie wspólne rarytasy .

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmm, szkoda, że wcześniej nie wpadłam na pomysł podania ich z truskawkami:)) Dziękuję za wspólną akcję!

    OdpowiedzUsuń
  16. mmm, pychota!:)

    Zapraszam do mnie na Dietetyczną Pannę Cottę!

    www.paczekwkuchni.blogspot.com

    Pozdrawiam!:-)

    OdpowiedzUsuń