Oprócz tego, że od poniedziałku trąbią w radio tylko o jednym, to powiedzieli coś sensownego, a mianowicie " wygraj płytę z filmem, daj żonie na Walentynki niech sobie wieczorem obejrzy, żebyś mógł pójść z kumplami na piwo". Według mnie kwintesencja całej tej szopki jaka wytworzyła się wokół Walentynek. Przypomina mi się Peggy Bundy, której mąż dałby jakiś zbędny gadżet po czym poszedłby z kumplami na piwko, ach ileż w tym romantyzmu, no może przed wyjściem udałoby się jej zaciągnąć go na pięterko :).
Jak za pomocą jedzenia zdobyć to czego się pragnie, bardzo ciekawy artykuł w miesięczniku Kuchnia. Mimi Sheraton w swojej książce kucharskiej mocno podszytej erotyzmem, doradza jakie danie będzie miało najlepsze działanie. Lubię stare książki, mnóstwo w nich żartobliwych opowieści. Tu cytuję za autorką artykułu, a ta z kolei używa tekstu z książki " Mimi Sheraton podaje bardzo konkretnie rady, jak zwabić "ofiarę" do domu , jak przygotować stół, zaplanować menu, co podać, a czego nie: "Kapusta może i nie brzmi sexy, ale mężczyzna o niemieckich korzeniach, przywiązany do wspomnień o kotlecie wieprzowym i kiszonej kapuście, którymi karmiła go kochająca matka, może poczuć nieodparte pożądanie do dziewczyny, która przygotowała dla niego podobną kolację" . Ciekawy przykład i tu pojawia się golonka w kapuście, taki był mój pierwotny zamysł sesji walentynkowej, ale nie podjęłam wyzwania, choć nie mówię, że się nie pojawi. Fotograf zasłużył, by spełnić jego życzenie, więc w marcu szykujcie się na spory kawał tłustego mięcha. Dziś dla odmiany coś lekkiego :)
Gotowanie bowiem nie jest kwestią obowiązku, a przyjemności, jaką sprawiamy sobie i innym, tak samo powinno być z miłością. Tego życzę Wam i sobie :)
Na koniec złota myśl :)
"Pragnienie jedzenia i potrzeba prokreacji są podstawowymi popędami (...)
i z pewnością nie ma zdrowszego sposobu na uwodzenie.
Nawet jeśli nie wypali - przynajmniej zjesz dobry posiłek".
Mimi Sheraton

Składniki:
* opakowanie rukoli
* 100 g sera z niebieską pleśnią
* 100 g sera pleśniowego typu camembert
* opakowanie łososia wędzonego na ciepło
z koperkiem (Biedronka)
* 1 gruszka
* pół awokado
* 7 kulek winogrona
* około 10 sztuk orzechów włoskich w całości * sos koperkowo- ziołowy Knorra
* 3 łyżki oliwy z oliwek
Fot. Piotr Kunc
Przygotowanie:
Myjemy rukolę, odstawiamy na durszlak, aby woda spłynęła. W tym czasie obieramy gruszkę, awokado i kroimy w słupki, albo grubsze plastry, a nawet można wyciąć serca. Umyte winogrona kroimy na 4 części. Orzechy obieramy z twardej łupiny kroimy na drobniejsze kawałki i prażymy na suchej patelni, około 2 minuty, aż po kuchni rozejdzie się wspaniały zapach. Ser z niebieską pleśnią kroimy w kostkę, a ser camembert w trójkąciki. Rukolę wrzucamy do miski dodajemy posiekane składniki, łososia rozrywamy palcami, wszystko polewamy gotowym sosem. Do całości podajemy schłodzone białe wino i grzanki. Raz, dwa i niespodzianka gotowa, a co najważniejsze wcale nie potrzeba do tego Walentynek :)
Smacznego!!!
... jak na fakt, że nie lubię rukoli... to ślinka aż sama pociekła... mniam! :-)
OdpowiedzUsuńa to ciekawe :) ja akurat uwielbiam. Kiedyś moja siostra upiekła pizzę i przyniosła do niej rukolę, śmiała się, że jadłam rukolę z pizzą :) Dziękuję za odwiedziny :)
OdpowiedzUsuńCiekawe. Rukole to tylko z pizzy znam. Moze warto dac szanse?
OdpowiedzUsuńKoniecznie :)
OdpowiedzUsuń