niedziela, 15 marca 2015

Mini chałki

Wygląda na to, że moje ostatnie wpisy ograniczają się tylko do "Wypiekania na śniadanie". Niestety czas nie pozwala na więcej, choć kilka zdjęć udało się nadrobić to z wpisami już idzie gorzej :) Chałkę piekłam już w zeszłym tygodniu z  przepisu z Kwestii Smaku, ale nie zdążyłam dodać wpisu. W tym tygodniu Bernadeta z blogu "Berenika - mój kulinarny pamiętnik" podesłała pomysł na chałkę, przepis pochodzi z blogu http://www.culinaryadventuresinthekitchen.com/2012/12/08/challah-bread/ Trudno powiedzieć, która jest lepsza... obie bardzo mi smakują. Biegam do kuchni i kroję po kawałku, a na to masełko uhmm PYCHOTA!!! Niestety nie miałam miodu i zamiast niego dałam pół szklanki brązowego cukru i około 1/4 szklanki zwykłego białego. Chałka nie jest za słodka, według mnie taka w sam raz. Sklepowe, które jadałam były zdecydowanie słodsze. Pomimo iż na jej przygotowanie trzeba poświęcić trochę czasu, wiąże się to głównie z czasem wyrastania, warto podjąć wyzwanie. Fajna zabawa przy wyplataniu, choć początki bywają trudne.Trochę czasu zajęło mi nim się połapałam co do czego. Pierwszą zrobiłam zgodnie z instrukcją, a potem już improwizowałam i nie wyszło najgorzej. Trudno samemu pokazać jak  krok po kroku wyplatać, więc wstawię link strony z której korzystałam http://www.creativejewishmom.com/2011/09/how-to-braid-a-round-challah-for-rosh-hashana.html
Po raz pierwszy w taki sposób  zagniatałam ciasto. Zwykle do mąki dodawałam mokre składniki, a tu do mokrych dokładałam po szklance mąki. Podczas zagniatania dodatkowo dosypałam około pół szklanki mąki, w trakcie zagniatania ciasto kleiło się do rąk. Poza tym w przepisie były 4 szklanki mąki pszennej i 4 pełnoziarnistej, jednak wolałam uzyskać smak prawdziwej chałki i dałam tylko pszenną. Urozmaiciłam też moje mini chałki żurawiną i te chętnie polałabym białą czekoladą. Niestety po pierwsze nie mogę jej jeść (mam 40-dniowy post), a po drugie całe zapasy zużyłam do masy do tortu. Przy pierwszej partii skróciłam nieco czas wyrastania, potrzebowałam kilka dla siostry i musiałam zdążyć przed jej wyjazdem. Według mnie nie ucierpiały na tym, pierwsze wyrastanie trwało 1 godzinę, a drugie 0,5 godziny. Można też połowę ciasta włożyć do lodówki (zaraz po wyrobieniu, a przed wyrastaniem) i upiec następnego dnia. Zawsze mam ochotę zrobić kruszonkę, ale w trakcie zapominam, a potem goni mnie czas. Choć główna przyczyna jest taka, że Emilka zdecydowanie woli taką z makiem :D Właśnie przyszła do mnie Emilka, przytuliła mnie i powiedziała:
- Dziękuję Ci mamusiu za to jedzonko, jesteś najlepszą mamą na świecie!!! :D

MINI CHAŁKI                                      

Składniki:


* 2 i 1/2 szklanki ciepłej wody , 
* 1 łyżka suchych drożdży 7g
* 1/2 szklanki miodu 
  (1/2 szklanki brązowego cukru i około
  1/4 szklanki białego cukru)
* 1/4 szklanki dobrego oleju rzepakowego
   lub oliwy z oliwek extra virgin
* 3 jajka duże lub 4 małe
* 1 łyżka soli 
* 8 szklanek mąki pszennej tortowej

Dodatkowo: 


* 1-2 łyżki maku lub sezamu 

* 1 jajko



Przygotowanie:


W dużej misce, mieszamy drożdże z ciepłą wodą. Miód, olej, 3 jajka i sól mieszamy w osobnej misce, po czym dolewamy do drożdży. Następnie dodajemy mąkę po jednej filiżance na raz, mieszamy po każdym dodaniu. Ręce posypujemy mąką i wyrabiamy ciasto. Zagniatamy, aż będzie gładkie i elastyczne i się nie klei, dodając mąkę, jeśli będzie taka potrzeba. Wyrabiamy 8-10 minut.Miskę przykrywamy folią lub ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5 godziny lub aż ciasto podwoi swoją objętość. 

Wyjmujemy ciasto na posypany mąką blat. Jeśli robimy mniejsze bułki - chałki, dzielimy oryginalne ciasto na 16 kawałków i zaplatamy jak na rysunkach http://www.creativejewishmom.com/2011/09/how-to-braid-a-round-challah-for-rosh-hashana.html
Wykładamy blachy papierem i układamy na niej gotowe chałki. Przykrywamy folią lub czystym ręcznikiem i niech rosną przez około 1 godzinę. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C.  Rozbełtanym jajkiem smarujemy bułki, posypujemy makiem lub sezamem.
Małe okrągłe warkocze pieczemy w 180 stopniach przez 20 minut. Bułki powinny od spodu wydać głuchy dźwięk jeśli w nie postukamy. Chłodzimy na kratce przez co najmniej jedną godzinę przed krojeniem. Ręka do góry kto tyle wytrzyma, żadnych rąk w górze nie widzę hehhe :) Przecież najlepiej smakuje jeszcze ciepła :)

Smacznego!!!


Razem ze mną wypiekali:
Paweł  Chleby
Nina Gotuj-Sam!
Bernadeta  Berenika- mój kulinarny pamiętnik
Małgorzata  Smaki Alzacji
Basia  Życie w apetycie
Kamila  Życie ze smakiem
Dorota  Moje Małe Czarowanie
Justyna Gotowanie i pieczenie- I love it
Monika Matka wariatka
Kinga Małe Kulinaria 
Kasia Mia cucina
Alina Ala piecze i gotuje

Przepis bierze udział w marcowej liście "Na zakwasie i na drożdżach" prowadzonej przez Akacjowy blog











10 komentarzy:

  1. Pyszne wypieki :)
    Dziękuję za wspólne wypiekanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyrośnięte :> Dziękuję za wspólny wypiek :>

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie ci wyszły, dziękuję za wspólne pieczenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne i stylowe! Idealna! Dziekuje za wspolne wypiekanie))

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne chałki, dziękuję za wspólne wypiekanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Smakowite chałeczki, dziękuje za wspólne wypiekanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziecko prawdę Ci powie, chałki z pewnością były znakomite :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Ewelino :) Miło, że dołączyłaś do akcji marcowej listy na Akacjowym blogu :) Twoje mini-chałki są piękne i bardzo apetyczne . Proszę uzupełnij wpis zgodnie z zasadami podanymi na naszym blogu, gdzie podpięłaś swój przepis. Pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za informację, już dopisałam :D

      Usuń
  9. Dziękuję za wspólne wypiekanie ;)

    OdpowiedzUsuń